Nie od dziś wiadomo, że idąc do sądu potrzeba świadków. Są osoby, które są w stanie potwierdzić prawdziwość naszej wersji, dzięki czemu zwiększają się nasze szanse na sukces. Zupełnie inaczej kształtuje się sytuacja w przypadku, gdy te grono osób jest poszkodowanych w taki sam sposób jak my. Wówczas to do sądu może trafić pozew zbiorowy i wszystko wygląda zupełnie inaczej.

Rozwiązanie polisolokaty może zakończyć się sukcesem 

rozwiązanie polisolokaty z pomocą radcy prawnegoAby dokonać takiej rzeczy należy w swoim otoczeniu znaleźć osoby, które również dały się omamić wielkim zyskom jakie miała przynieść polisolokata. Jak się okazało wypłacając z niej pieniądze traci się średnio około osiemdziesięciu procent całości sumy. Nie jest to przyjemne dla nikogo, ponieważ przeważnie na polisolokatę trafiały oszczędności życia z nadzieją, że się one pomnożą a za zarobione pieniądze będzie można kupić sobie mieszkanie albo przynajmniej wymienić samochód na nowszy. Te setki osób będących oszukanymi zbierają się w gromadę i walczą o rozwiązanie polisolokaty z pomocą radcy prawnego. Analizuje on każdą sytuację z osobna, dzięki czemu nie ma większego problemu z oceną sytuacji oraz szansami na odzyskanie zainwestowanych funduszy. Urząd ochrony konsumenta ostatnim czasem nawiązał porozumienie z firmami ubezpieczeniowymi oraz bankami, które mają powoli zwracać pokrzywdzonym gotówkę. Mogą dokonywać to w ratach. Przykrym jest jednak fakt, że wciąż tak nabija się ludzi mamiąc ich ogromnymi zyskami. Jednak należy cieszyć się z pozytywnych zakończeń takich spraw. 

Za zbiorowym pozwem przemawia również fakt oszczędności nie tylko na kosztach procesu ale równie radcy prawnego. Dzięki temu można zaoszczędzić niemałe środki finansowe a radcę pokryć z części odzyskanych funduszy. W końcu zrzuca się na to kilka bądź kilkanaście osób.